Hit sezonu: dominujące wzory. Jak je nosić, by nie zrobić sobie krzywdy?

Ten sezon zdecydowanie należy do odważnych wzorów. W sklepach odzieżowych czeka na nas szeroka gama produktów kuszących kolorowymi printami. Często jednak takie stylizacje podziwiamy jedynie na wystawach, ponieważ ich zestawienie z pozostałymi częściami garderoby nierzadko przysparza nam problemów. W porannym pośpiechu chętniej wybieramy gładkie ubrania, które zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej łączyć. Warto jednak nabrać odwagi w naszych modowych wyborach i zaryzykować noszenie wzorów – możemy uzyskać oryginalną stylizacje, obok której nikt nie przejdzie obojętnie.

Jak do tego podejść? – Podstawowa zasada, by nie zrobić sobie krzywdy i nie przesadzić, jest taka: jeśli decydujemy się na bluzkę, spódnicę, spodnie czy sukienkę w wyrazisty wzór, reszta ubrań i dodatków powinna mieć nieskomplikowany fason i być dopasowana kolorystycznie – mówi stylistka marki KiK. Najłatwiej oczywiście sięgnąć po „bezpieczną” czerń, ale nie każdy ją lubi i ma ochotę ją nosić – zwłaszcza, gdy jest ciepło. Jednak wcale nie trzeba się do niej ograniczać – tak naprawdę opcji jest mnóstwo.

Dobrym przykładem jest tutaj jeden z najmodniejszych wzorów sezonu: motyw owocowo-roślinny. To idealne zastępstwo dla kwiatowych printów, które – choć wciąż na topie – dla wielu z nas mogły nieco spowszednieć. A bluzka lub sukienka w motyw soczystych cytryn i pomarańczy działa niesamowicie energetyzująco i natychmiast przywołuje klimat upalnego lata w tropikach, poprawiając humor. Aż szkoda byłoby to wrażenie „gasić” czernią. Zwłaszcza, że ten wzór świetnie uzupełni niebieski i granatowy jeans – spodnie i kurtki – ale też wszystkie odcienie bieli oraz jasnego brązu. Oczywiście możemy zestawić również owocowy wzór z supermodną żółcią czy pomarańczowym albo zielonym kolorem, jeśli mamy ochotę – na pewno nie będą się „gryzły”, choć to rozwiązanie lepiej sprawdzi się w przypadku pań o ciemniejszej karnacji. Te o jasnej cerze i włosach w przygaszonym odcieniu może zbytnio zdominować – radzi stylistka KiK.

Z „owocowymi” ubraniami oprócz dżinsu i białych spodni czy koszuli, doskonale komponują się kolorowe buty – tenisówki, sandałki na obcasie i te płaskie, baleriny – a także słomkowe akcesoria, czyli kapelusze oraz torebki, które bez trudu można znaleźć we wszystkich kształtach i rozmiarach.

O przesadę nietrudno także w przypadku, wydawałoby się, całkiem bezpiecznego motywu groszków.  – To niesamowicie wdzięczny wzór i nic dziwnego, że właściwie nie wychodzi z mody. Teraz, za sprawą powrotu retro trendów, przeżywa jednak swoją, kolejną już, młodość – zauważa stylistka KiK. – Jest to przy tym jeden z niewielu printów, który nadaje się na każdą, nawet najbardziej poważną i elegancką okazję. Koszula w grochy do biura, sukienka na wesele przyjaciółki, bluzka na randkę, kapelusz przewiązany apaszką na plażę – grochy naprawdę sprawdzą się w każdej sytuacji – wylicza. To jednak motyw, który jest szalenie popularny w modzie dziecięcej, jeśli więc nie chcemy wyglądać jak mała dziewczynka czy Myszka Minnie, lepiej wystrzegać się falban i kokardek.

Zamiast tego lepiej postawić na ciekawe fasony – na przykład z dekoracyjnym węzłem w okolicy talii, zabudowanym kołnierzem ze zwiewnym szalem, ołówkową spódnicę czy szerokie spodnie z wysokim stanem. Stylizując ubrania w grochy, można inspirować się stylem pin-up – czerwone usta i paznokcie, starannie ułożona fryzura, szpilki i dopasowane sukienki oraz spódnice to jego główne wyznaczniki.

W modzie tak naprawdę dozwolone jest wszystko i najważniejsze, by, to, co nosimy, podobało się przede wszystkim nam. A w razie wątpliwości, zawsze warto posłuchać rady Coco Chanel. Projektantka podobno mówiła, by przed wyjściem z domu spojrzeć w lustro i… zdjąć z siebie jedną rzecz, która jako pierwsza najbardziej rzuciła się nam w oczy. Oczywiście nie zachęcamy do opuszczania mieszkania bez bluzki czy spódnicy, ale jeśli w naszej stylizacji „dzieje się za dużo”, może warto pomyśleć o ich zamianie na bardziej stonowane, zetrzeć jaskrawą szminkę z ust czy zdjąć ogromne kolczyki. I przede wszystkim być pewną siebie – to najlepsza ozdoba.

Newseria

Dodaj komentarz